Podpisana faktura czy kredyt firmowy?

Po przeczytaniu tytułu tego wpisu niejeden czytelnik pomyśli, co ma piernik do wiatraka, czyli co jedno z drugim ma wspólnego. Ma, zapewniam albo przynajmniej może mieć wiele wspólnego. Przedsiębiorcy którzy kredytują swoich kontrahentów wystawiając im faktury z terminem zapłaty, ryzykują brakiem zapłaty w terminie a sprzedawać tylko za gotówkę, to w wielu branżach i lokalnie nie możliwe w dłuższym okresie czasu, bo klienci zmienią dostawcę na tego który kredytu kupieckiego udziela. Kredytowanie nabywców to więc konieczność dla wielu firm ale gdy jest się skazanym na taką praktykę, to przynajmniej nie należy robić głupstw.

A takim głupstwem jest wydawanie klientowi towaru albo realizowanie usługi bez udokumentowania powstałej w ten sposób wierzytelności. przykład bardzo częstego głupstwa to wydanie towaru bez żadnego potwierdzenia z głupim myśleniem, że „faktur nie trzeba już podpisywać”. Zgoda, nie trzeba, ale jak ma się jakiś dowód na powstanie wierzytelności, jak zamówienie i dokument wydania towaru (wz). Wydawania towaru, sprzedaż z odroczonym terminem i posiadanie w tym zakresie tylko niepodpisanej prze nabywcę faktury jako „dowodu” to wysokie prawdopodobieństwo tego, że niejeden nabywca nie zapłaci a w sądzie zezna że długu nie ma. Sąd owszem, wyda nakaz zapłaty także na podstawie niepodpisanej prze nabywce faktury ale jeżeli pozwany wniesie sprzeciw od takiego nakazu zapłaty, to faktycznie taki nakaz zapłaty może okazać się niczym: http://www.sedzia.info.pl/artykuly-i-porady/nieprawomocny-nakaz-zaplaty-jest-niczym/. Trudno, bardzo trudno będzie wykazać powodowi tylko na podstawie niepodpisanej faktury, że posiada wierzytelność przysługującą od pozwanego. Przecież fakturę każdy może sobie wystawić przeciwko komuś i mówić że jest jego wierzycielem. Jak widać więc, tytuł nie jest od rzeczy a kredyty dla firm bywają zaciągane przez utracenie kapitału, często bezpowrotnie, w wyniku takich właśnie nieudokumentowanych transakcji sprzedaży.

Jedna myśl na temat “Podpisana faktura czy kredyt firmowy?”

  1. No właśnie. Niektórzy zaciągają długi tak, że wierzyciel nie jest w stanie wykazać że przysługuje mu wierzytelność; wykorzystują głupotę i lekkomyślność wierzycieli. Przykładem jest sprzedaż na przelew i brak jakiegokolwiek dowodu na to, że dłużnik towar otrzymał, bo wierzyciel – sprzedający nie kazał podpisać nabywcy – dłużnikowi ani faktury ani dokumentu wz. Albo przy prywatnej pożyczce, kiedy to z umowy pożyczki nie wynika, że pożyczkobiorca otrzymał kwotę pożyczki. Wierzyciel może w takich przypadkach przegrać sprawę w sądzie i dłużnik nie poniesie żadnej odpowiedzialności, ani cywilnej ani karnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *